27 października 2020

Świat jest taki jakim go postrzegamy, dlatego jesień jest dla mnie czasem na wypełnianie uczuciem każdego dnia, kiedy kwitną wrzosy, złota chryzantema, klony gubią rubinowe listki, a kasztany kulają się pod stopami.

Nawet jesienią radość z ciągłego doświadczania sprawia, że próbujemy mimochodem zbliżyć się do otaczającej nas przyrody – dla ciepła, czy myśli. Jej moc wspiera, jak zmierzch bardzo szybko pod dachy domów zagląda i razem z wiatrem o życiu opowiada…

Jesień zaczyna się nam pięknie, ciepło i słonecznie.
Tuwim napisał, a Niemen zaśpiewał: „….mimozami jesień się zaczyna…..”. Dlaczego mimozami? Może chodziło mu o nawłocie, które kwitną w drugiej połowie lata, a potocznie nazywano je mimozami? A może to właśnie: „wrzosami jesień się zaczyna”? Nie ulega wątpliwości, że to właśnie pierwsze skojarzenie.

Dla mnie ostatnim tchnieniem lata są wrzosy. Kwitną w ogrodach, parkach i lasach. Ich kolorystyka dodaje uroku wszystkiemu wokół, dodatkowo poprawia nam nastrój w pochmurne i deszczowe dni. Wrzosy, które rosną w pojedynkę nie wyglądają tak imponująco jak te zgromadzone w imponujących wrzosowiskach.

Okres września i października, zwanego okresem złota i purpury, uzależniony jest przede wszystkim od pogody. To pogoda wpływa na życie roślin i zwierząt i raz ten okres kończy się w połowie października, a innym razem w początkowych dniach listopada.

W okresie tej kolorowej jesieni dzień skraca się o ok. 6,5 godz. W ogródkach i parkach kwitną jeszcze ostatnie rośliny ozdobne – cynie, begonie, astry, szałwie i chryzantemy. W sadach dojrzewają jabłka, gruszki i śliwki.
Drzewa w parkach czy lasach stają się w tym okresie nadzwyczaj kolorowe.

Najpierw pojawiają się jasnozłote pojedyncze liście, następnie całe gałązki na brzozach. Złocieją i czerwienieją klony, buki i jarzębiny. Coraz bardziej żółcieją liście lip, topole i wierzby, osika szeleści już złoto – rdzawo – czerwonymi listkami. Jedynym drzewem spośród iglastych, tracącym na zimę igliwie jest modrzew.

Niewiele zmian jest w kolorycie borów sosnowych. Za to w lasach mieszanych występuje cała paleta barw. W końcu października opadają liście, tworząc gruby dywan ściółki. Ten okres uroczyście barwnego szykowania się do zimy jest też porą owocowania większości naszych drzew. Opadają już z dębów żołędzie. Sypią się nasiona skrzydlaków, klonów, jaworów, lipy. Owocują graby i buki. Dojrzewają szyszki drzew szpilkowych, opadają z sosny i świerka, brunatnieją i rozsypują się pozostawiając pionowo sterczący trzpień szyszki jodły. Owocują też krzewy leśne. Na berberysach, róży, głogu, kalinie, trzmielinie, bzie koralowym na tle zielonych jeszcze liści czerwienieją owoce.

Z końcem października nie kwitnie już nic, znikają stopniowo owady. Małe pajączki uczepione „babiego lata” odbywają wędrówki. Ostatnie loty odbywają motyle rusałki, a także ćma wstęgówka jesionówka. Żerują jeszcze gąsienice groźnych szkodników barczatki borecznika i zawisaka borowca.

Ptaki, które spędzają u nas tylko okres lęgowy odlatują. Odbywają się loty sójek. Te które spędzały z nami lato, odlatują na zachód i południe, a na ich miejsce przylatują z północy inne. W połowie września zaczyna się odlot drozdów, lelka kozodoja, kraski i turkawki oraz bociana czarnego.

Później już w październiku, gawrony miejscowe odlatują, ustępując miejsca tym, które mają na północy swe siedziby lęgowe. Odlatuje gołąb grzywacz i słowik. Od września spotkać możemy najczęściej w koronach świerków i jodeł liczne stada maleńkich mysikrólików.

Pod koniec października odlatują ostatnie, stare szpaki. Pojawiają się pierwsze gile. Niektóre z ptaków przylotnych łamią regułę i pozostają u nas na zimę, zwłaszcza w miastach. Są to szpaki, a od niedawna także kosy.

W różny sposób przygotowują się do zimy drobne zwierzęta ssące.
Wiewiórka robi zapasy w dziuplach i w norkach w ziemi. Myszy polne wędrują do pozostawionych na polach stert słomy i budynków. Myszy leśne, norniki i nornice będą żerować pod śniegiem, w podziemnych korytarzach. Żerują też przez zimę ryjówki.

We wrześniu rodzi się ostatni miot zająca. Zbierają się już w małe stadka sarny. Są to zazwyczaj stada rodzinne, w których przewodniczką jest zazwyczaj najstarsza z matek. Sierść saren jest w okresie jesienno-zimowym szarawa. Często można usłyszeć w lesie dziwne szczekanie, to głos zaniepokojonego samca sarny – kozła.

Od września do października trwa rykowisko jeleni. Byki jelenia są cały czas niespokojne, porykują, łamią porożem młode drzewka. Najdorodniejsze byki bronią dostępu do swych samic przed młodszymi samcami. Mają miejsce bójki, rzadko jednak krwawe. Zwierzęta zwierają się porożami i przepychają wzajemnie. Pokonany nie jest goniony, tylko symbolicznie. Ucieczka rywala wygasza bowiem instynkt agresji u zwycięzcy. Swoje gody mają też w okresie sierpnia i września łosie, a w październiku daniele.

Dziki w jesieni intensywnie żerują – ich przysmakiem są orzeszki buka. Młode warchlaki utraciły już swe pasiaste sukienki, podobne są już barwą do starych. Całe rodziny tworzą spore watahy.

Na polach zakończyły się zbiory zbóż i traw, ale przez cały wrzesień trwają jeszcze podorywki, czyli przewracanie wierzchniej warstwy gleby pługiem lub broną. Po wykonaniu podorywki zaczyna się okres orki.

Widok tych pól jest nieco smutny. Budzi jednak nadzieję, że człowiek przezornie myśli o jak najlepszym przygotowaniu ziemi pod przyszłe zbiory. Zaorane pola nie wyglądają jednakowo. Inaczej wyglądają w jesiennym oświetleniu drobno prążkowane pola po podorywce, inaczej grubo pokreślone głęboką orką zimową.

Zielone, szarawą nieco zielonością są jeszcze we wrześniu pola okopowe – ziemniaka i buraka, zielone są wysokie łany kukurydzy, której żniwa właśnie się zaczynają. Trwają też zbiory cebuli, pomidorów i strączkowych. Zmiany zachodzą szybko, bo w październiku zazielenią się już oziminy.

Ten rolniczy krajobraz zdobią dodatkowo plamy zieleni przydrożnej i śródpolnej.
Na miedzach i przydrożach wyraźniej teraz można zauważyć wysokie łopiany oraz „osty”. Kręcą się koło nich często pszczoły – ostatnie to rośliny miododajne.

Na owocostanach pojawiają się zięby opuszczające lasy i ogrody. Po polach za pługiem kroczą stada gawronów i kawek. Krukowate ptaki, niezbyt lubiane przez rolników ponieważ wyrządzają szkody w zasiewach, „odpłacają się” teraz niszcząc odkryte w skibach przez pług niewyobrażalne ilości larw szkodliwych owadów i gryzoni.

Łąka wciąż zielona, wabi jeszcze okazałymi białymi lub białawymi kwiatostanami dużych roślin baldaszkowatych – dzikiej marchwi, koniopłochu, a także dzięgielu oraz czerwonymi ostrożeni i krwiściegu. Złocą się też koszyczki brodawnika. Na łąkach wilgotniejszych ujrzymy fioletowo-purpurowe kwiaty bodziszka.

W lasach nie wolno grabić ściółki, dlatego że chroni ona ukryte życie i na wiosnę przekaże ona glebie powstałe z jej rozkładu wartościowe związki mineralne i wilgoć.

Na tafli wód jezior i rzek spowija gęsta mgła, przez którą słońce chce wzejść i powitać dzień.
Na niebie widać ostatnie klucze gęsi i żurawi, może nawet łabędzi, które często zimują na przybrzeżach, niezamarzających wodach.

Jesień za chwilkę wtargnie do naszych domów i gospodarstw. O tym informuje nas przyroda, zwierzęta i pierwsze opadające liście. Coś się musi skończyć, by mogło zacząć się coś. Jeszcze niedawno planowaliśmy wakacyjny odpoczynek, a teraz jesienne porządki i zapasy na zimę. Przyroda, tak jak człowiek ma swoje cykle. I bez wątpienia i jesień ma swoje uroki i dobre strony.

 

Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook