28 października 2020

Dzień Ziemi w Tucholi ( Fotoreportaż cz 1)

3 min read

vagla_aparat_taki_mamPięknie zorganizowana impreza, dopracowana w szczegółach i przyciągająca uwagę. Wszystko odbyło się w parku za urzędem. Publiczność dopisała i świetnie się bawiła. Oczywiście impreza ta miała charakter piknikowy i trudno się tutaj dopatrywać jakichś szczególnych wartości poza jedną – pięknie przygotowaną „akcją, która rodzi uzasadnione kontrowersje” wobec ustawy śmieciowej, a która do tej chwili jest jedną,  wielką niewiadomą. Bardzo podobała mi się praca wykonana przez Przedsiębiorstwo Komunalne. Komplement ze strony TOKiS-u w tę stronę? A dlaczego nie? Firma pięknie się dzisiaj zaprezentowała i życzę jej wygranej w wyścigu do obsługi miasta, z prostej przyczyny – może tę usługę wykonać profesjonalnie i tanio, a jak zechce, to z kwiatkiem we włosach lub butonierce.

 

Zostawmy wszelkie dywagacje i skupmy się na prezentacjach, a tych było całe mnóstwo…

Już od rana ustawiła się kolejka chętnych do wymiany zużytych opakowań i baterii na… drzewka. 

Wielki pojemnik szybko się wypełni…

Bardzo się cieszę z tego, że tucholskie PK tak pięknie przygotowało się do obchodów „Dnia Ziemi”.

To właśnie w tym miejscu zbierane są toksyczne ogniwa.

Wszędzie kolorowe stoiska i kramy. Wśród zwiedzających spotykamy wielu przyjaciół, znajomych, oficjeli i… wrogów.Wszystkich pozdrawiam.

Wata cukrowa – wspomnień czar. Kiedyś wystarczyła przeróbka starej pralki „Frani” i smakołyk na patyku był gotowy. Dzisiaj watę produkują zupełnie zmyślne maszyny.

Dobre hasło.

Można i tak…

I te cudowne, odpustowe wiatraczki.

Szkoda zwierzaczka, wolę, kiedy biega po polach i lasach.

Dzisiaj znakomity, utytułowany pedagog, a kiedyś…, Mariolko, pozdrowionka!

Tucholska duma – znakomita szkoła.

Zabłądziłem?

Kajaki w Tucholi? To oczywistość. Mamy przepiękną Brdę.

Przemek z przyjaciółmi – gwarancja bezpieczeństwa na wodzie i pod wodą, a gdzie podział się Aquarius?

Przedpołudniowe słoneczko powoli oświetla kolejne stoiska.

Zielone mundury leśników, to gwarancja dobrze wykonanej pracy. O ile nie wcielają się w rolę myśliwych wszystko jest w porządku.

Trwa przygotowanie zabaw.

Nasi sąsiedzi ze Słowińskiego Parku Narodowego.

Tak niewiele czasu upłynęło, a sprzęt prezentowany tutaj przypomina wykopaliska, przedpotopowe wynalazki. Ciągle się podobają, ciągle mają swoich fanów.

Piękne żelazka z dusza i spiralą grzejną.

Magnetofon szpulowy i to działający!

Pasjonat, kocha historyczne przedmioty.

Przemiłe panie z Nadleśnictwa Tuchola. Pozdrawiamy.

Chytrusek, niestety… wypchany.

Odlewy…

Gablota z martwymi owadami. Aż ich szkoda.

Kiedy przyszedłem, ta pani była smutna i zmęczona. Jednak po chwili…

Raj na zielonej trawie.

Bursztynki i właścicielka stoiska.

Piękne ptaszki…

Mam wielki szacunek dla twórców. Ich sztuka poraża prawdą.

Również pozdrawiamy.

Informacje…

To urządzenie jeszcze powróci w pełni akcji.

Mieszkańcy w doskonałych humorach docierają na festyn.

Koniec części pierwszej.

CDN.

Foto i text – Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook