Tuchola. Coś dzieje się z wiaduktem kolejowym

Estimated read time 2 min read

O, tak, coś zdecydowanie jest na rzeczy. Przy Sępoleńskiej w Tucholi stoi sobie wiadukt kolejowy, który swoje najlepsze lata ma zdecydowanie za sobą. Ponieważ kiedyś tak ważne konstrukcje budowano solidnie, ta trwa w najlepsze, ale ząb czasu dotknął jej fragmentów na tyle, że PKP zdecydowało o tym, aby sprawę zbadać.

Łatwo można zauważyć, że w niektórych miejscach wiaduktu pojawiły się rysy, które powiększają się. Zapewne nic nie grozi ludziom i pojazdom, które ten fragment ulicy pokonują każdego dnia, ale na wszelki wypadek zamontowano specjalne plomby i szczelinomierze. Jest ich sporo i są rozmieszczone po obu stronach konstrukcji.

Pomiar szerokości rys dokonuje się szczelinomierzem płytkowym, który jest dość charakterystyczny, bo posiada podziałkę. Pojawiły się też plomby szklane, które w naszym przypadku już uległy zniszczeniu, choć przechodnie ewidentnie w tym pomagali, ot, taka miejska głupota, którą traktować należy na równi z niszczeniem ławek itp.

Widoczne rysy w konstrukcji bez wątpienia powiększają się i zapewne widoczne sposoby sprawdzenia konstrukcji ulegną pogłębieniu o nowe metody badań. Jak to się odbywa i którymi metodami? Polecamy lekturę – Prześwietlenia – wykrywanie i lokalizacja wad w konstrukcji, analiza i monitoring rys.


(red.)

Powrót do NEWSROOMU

Administrator zaprasza