Ten proces zawsze będzie zadziwiał. Kiedy najlepiej naprawić jezdnię przy najbardziej uczęszczanej arterii w mieście? Oczywiście w piątek, a najlepiej w godzinach szczytu. Podejście do pracy fachowców od naprawy dróg nie zmienia się od czasów komuny.
Nie inaczej było dzisiaj przy Bydgoskiej w Tucholi. Panowie w pocie czoła wycięli kawały uszkodzonego asfaltu tak skutecznie, że czerwone z wściekłości twarze kierowców pokazywały więcej, niż miliony słów. Wycięcie asfaltu? To oczywiste, ale w taki sposób, że kierowcy urządzali sobie slalom, aby nie zniszczyć opon i zawieszenia, a to już inna sprawa. Pól biedy, gdyby „fachowcy” wycinali i od razu zalewali nowym, ale gdzie tam, wpierw wycięcie, a to musi „odstać” a zalewamy od drugiej strony, a co tam, kierowca to takie zło konieczne na drodze, niech cierpi skoro zepsuł. O kierujących ruchem lepiej nie wspominać, ich podejście do pracy przypominało zbytek łaski pańskiej, powinni zostać ponownie przeszkoleni ( o ile byli ), są potencjalnymi ofiarami na drodze.
Takiego zamieszania jak dzisiaj dawno nie było.
(red.)




