0 1 min 2 miesiące

26 lutego ubiegłego roku na naszych elektronicznych łamach pojawił się materiał dotyczący tucholskiego ronda, które okazuje się być miejscem niebezpiecznym. Tak przynajmniej interpretuje sytuację radny Kociński w porozumieniu z radnym Wesołowskim, podczas jednej z sesji RM.

Główny zarzut to brak widoczności pojazdów, ściślej ich kierunkowskazów. Drugą argumentacją jest bezpieczeństwo uczniów okolicznych szkół. Od tamtej chwili mija rok i w tej sprawie nic się nie dzieje, choć propozycja nie była w jakiś sposób zbyt wymagająca, bo chodziło tylko o usunięcie krzewów i obniżenie muru, który okala instalację drogową.

Warto do tej sprawy powrócić, bo sytuacja w dalszym ciągu jest daleka od doskonałości, zwłaszcza zimą, kiedy jest ślisko.


(red.)