To był pamiętny początek weekendu i praktycznie ostatni dzień wakacji, lało jak cholera do tego stopnia, że niektóre punkty na mapie Tucholi przypominały namiastkę biblijnego potopu. Arkami stały się wozy bojowe strażaków, a antidotum pływające pompy spalinowe, bo elektryczną z powodu agregatu prądotwórczego trafił szlag.
Podtopione zostało szereg ulic w tym Główna, Garbary, ulice Rudzkiego Mostu i oczywiście tradycyjnie już tucholskie rondo 1000 – Lecia… oraz okolice. Nie szukajmy winnych, skupmy się na suchych faktach.
(red.)
Mariusz R.Fryckowski
Podziękowania dla pani Prezes tucholskiej MSM.