Ludziom trudno zachować obiektywizm w sprawie, która o d wielu miesięcy spędza sen z oczu praktycznie wszystkim. Likwidacja szkół, to wspólny mianownik, który teoretycznie połączył dwie miejscowości Stobno i Kiełpin. Jednak nie do końca jest to prawda, ponieważ sytuacją zainteresowaniu są wszyscy rodzice, których dzieci uczęszczają do wymienionych placówek.
Wszystkim ciśnie się na usta tylko jedno pytanie, dlaczego doszło do takiej sytuacji bez wyjścia? Odpowiedź jest bardzo prosta, niż demograficzny, ekonomia i zakres obowiązków burmistrza, który musi wykonywać uchwały podjęte przez radnych miejskich.
Czy to mało, czy aż nadto? Jeżeli wziąć pod uwagę niż demograficzny łatwo wysnuć wniosek, że wina leży po stronie mieszkańców, nie ma dzieci, rachunek ekonomiczny staje się prosty. Szkoły w Stobnie i w Kiełpinie nie są pierwsze i nie są ostatnie w kraju, który oświatę ma w głębokim poważaniu, a dług publiczny jest na astronomicznym poziomie.
Winy za to nie ponoszą samorządy, a rząd, niestety, ten bryluje przed kamerami i mami obywateli obietnicami, a cięgi zbierają samorządowcy.
Mówiliśmy już o tym wcześniej, burmistrz nie jest „chłopcem do bicia”, a gospodarzem gminy i musi wziąć pod uwagę dobro gminy w całości, oświata jest tylko elementem w dodatku deficytowym, oczywiście w rachunku ekonomicznym. Społecznie stanowi o rozwoju, lub zacofaniu kraju.
Rząd wydaje się mieć to w miejscu, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę. I choćby z tego powodu powinien zostać zmuszony do dymisji i przykładnego ukarania. Ciągle też zapominamy o destrukcyjnej działalności Unii Europejskiej, która pasjami walczy z krajami narodowymi, a zwłaszcza z Polską. Ponad 25% Polaków już opowiada się za POLEXITEM, a aż 50% procent ma unijnych „porządków” powyżej uszu.
Ludzie budzą się, choć proces ten postępuje różnie, kto cierpi? Również nasze dzieci.
Podsumowując, nie ma dzieci, szkoły będą likwidowane. Dzisiaj w Stobnie i Kiełpinie, jutro może tak się zdarzyć w dowolnym miejscu na mapie kraju, powiatu, gminy. Tak głosowaliśmy i mamy się uśmiechać. Pretensje możemy mieć wyłącznie do siebie.
(RED.)

















