Ta sprawa wypłynęła dzięki lokalnym mediom, pierwszą redakcją podającą szczegóły tego zdarzenia byli dziennikarze jedynego w naszym rejonie lokalnego radia. Pomimo tego, że SOW jako jednostka podlega Starostwu Powiatowemu w Tucholi, nikt z urzędników nawet się nie zająknął, aby chociaż zdawkowo skomentować publicznie całe zdarzenie. Oczywiście, to antypromocja, a taka nie mieści się w kanonach władz powiatowych. To co? Brudy mają prać służby i źle doinformowane media? W takim razie zabawmy się w pralkę, choć ta mrożąca krew w żyłach opowieść, nie ma z nią niczego wspólnego.
Od zawsze mieliśmy obawy co do stanu bezpieczeństwa osób przebywających w Specjalistycznym Ośrodku Wsparcia dla Osób Doznających Przemocy Domowej. Wskazana jednostka i tak ma niebywałe szczęście do prowadzących tę instytucję. Dotychczasowe dyrektorki wręcz wspaniale wywiązywały się ze swoich obowiązków. To wymaga wiedzy, odwagi i niezwykłej konsekwencji. Nic jednak nie zastąpi fachowej ochrony tego ośrodka. Tam zwyczajnie powinni pracować profesjonaliści od neutralizacji podobnych zagrożeń i to przez całą dobę i 365 dni w roku.
Że co? Że to kosztuje? Nowe auto dla władz powiatu też! Życie ludzkie to wartość najwyższa! Bezpieczeństwo i regularne patrole policyjne, o różnych porach dnia i nocy w tym miejscu, to również powinno być normą!
A tak, do ośrodka wparował 42-latek, który nożem groził czterem kobietom i tylko dzięki zachowaniu zimnej krwi i odpowiedniemu przeszkoleniu mieszkanek, nie doszło do tragedii! Na wniosek prokuratury, tutejszy Sąd Rejonowy aresztował bandziora na 3 miesiące! Grożą mu trzy lata więzienia, to farsa!
Tak się dzieje w kraju, którego rząd nie uznaje prawa dostępu do broni palnej w obronie miru domowego. Z urzędu musisz się stać ofiarą, a kiedy zaczynasz się bronić ( o ile nie jesteś już zimnym trupem) wchodzi prokurator, sąd, a w efekcie nie bandzior otrzymuje wyrok, a osoba, która się broni. Polskie prawo jest chore, a jego interpretacja daleka jest od zdrowego rozsądku!
Naszym zdaniem, szefowa tucholskiego SOW-u zasłużyła na specjalne wyróżnienie, co niestety nie zmienia faktu, że wykonuje pracę wysokiego ryzyka.
mrf.
