Lekko opóźniony odbył się i to pod chwytliwym hasłem: „Dbając o planetę, dbamy o siebie”.
Na dziedzińcu Tucholskiego Parku Krajobrazowego pojawiły się kramy w których prezentowano szereg atrakcji edukujących dzieci, młodzież i dorosłych. Ci ostatni byli w mniejszości, a to za sprawą pory dnia, większość była zwyczajnie w pracy. Za to nie zawiodła młodzież, która pod opieką tłumnie odwiedziła najciekawsze dzisiaj miejsce w miasteczku. Nie zawiodły również szkoły instytucje takie jak: Gmina Tuchola, Przedsiębiorstwo Komunalne w Tucholi, Nadleśnictwo Tuchola, Zespół Szkół Licealnych i Agrotechnicznych oraz Muzeum Borów Tucholskich.
Kwestie wykorzystania wody deszczowej, segregacji odpadów i tego, co można z nich wyprodukować, próba przekonania młodych ludzi, że odzieży można dać drugie życie, to tylko niektóre z zagadnień mających uchronić planetę…, właśnie, przed czym? Wbrew lewackiej propagandzie, ta jakoś nie płonie, za to tonie w odpadach, których zamożne państwa pozbywają się w iście haniebny sposób – wysyłając je do krajów trzeciego świata. Czy Polska jest już jednym z nich, skoro masowo wwożone są śmieci np. z państw ościennych, ściślej, z Niemiec? To brak uszczelnienia granic przed takim procederem, czyli na dziedzińcu tucholskiego parku powinni pojawić się również pogranicznicy. Nic takiego nie miało miejsca.
Za to obecne były: troska o środowisko i edukacja na rzecz czystej Ziemi w myśl niepisanej zasady: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci i takie tam… herezje?
Na szczęście przeciętny Polak, nawet ten najmłodszy, posiada unikalną cechę, którą za wszelką cenę chce wyrugować z jego świadomości skorumpowany polityk – zdrowy rozsądek. I tego się trzymajmy.
***
(red.)





























