Ceny energii ostro w górę, jak złagodzić tę sytuację? Cz1.

Estimated read time 4 min read

Ceny energii zarówno w Polsce jak i na całym świecie dramatycznie rosną. To podobno efekt popandemicznego ożywienia oraz strategiczna zagrywka Rosji. Po części to prawda. Płacimy za naiwność i braki w wiedzy naszych polityków, których wybraliśmy. Energia to broń, a destrukcyjne działania Putina pogłębia jeszcze UE, która w swoich zapędach spekulacyjnych zaprowadziła nas na skraj przepaści. Ceny gazu, tym samym ciepła w naszych domach, to tylko skutek zdolności Rosjan do przykręcania gazowego kurka, dalej, największego przekrętu finansowego świata pt. „ustalanie cen emisji CO2” w którym polski rząd rozmyślnie bierze udział i jeszcze w kilku innych, pomniejszych skandalach. Efekt, inflacja i to galopująca.

Dla nas najważniejsze jest to, o ile wzrosną czynsze np. w spółdzielczych mieszkaniach ze względu na wzrost cen energii. Prosty przykład, jeżeli za mieszkanie płacimy średnio np. 700 złotych, to w prognozie będzie to tysiąc i więcej. To finansowa śmierć dla tych, którzy są gorzej sytuowani.

Spokojnie, nie wpadajmy w panikę.

Na rynku panuje w tej chwili taki „kocioł”, że nawet specjaliści od prognoz pogubili się całkowicie. Tymczasem w chwili, gdy powstaje ten materiał, cena gazu już spadła o 30 złotych. We wtorek możemy obudzić się już w zupełnie innej rzeczywistości, a ta z pewnością nastąpi, bo na Kremlu też potrafią liczyć pieniądze.

Ze strony Putina mamy do czynienia z próbą wymuszenia pozwolenia na uruchomienie najnowszego rurociągu Rosjan, przy którym jest tyle zamieszania. Nie jest źle, polskie magazyny są pełne gazu, bo ktoś o dziwo pomyślał i go zgromadził, inne kraje tego nie zrobiły.

Tucholskie PK z prezesem cierpią na bezsenność, szukają sposobów, aby złagodzić sytuację, a w efekcie, aby ludzie nie doświadczyli zapaści finansowej. W tym procesie uczestniczy również Urząd Miasta. Efekty tych bezsennych nocy i starań już są, a szef tucholskiej komunalki udowodnił, że jego wybór na stanowisku nie jest przypadkowy. Prezes Stybaniewicz to typowy „zadaniowiec” i z pewnością zrobi wszystko, aby ten kryzys nie puścił nas z torbami.

Są i plany alternatywne, gdyby jednak wszystko poszło źle, jak się okazuje osiedlowa kotłownia, którą zawiaduje PK jest tak skonstruowana, że właśnie w takich sytuacjach można ją dostosować do paliwa alternatywnego. To plan „B”, jest i plan „C”, a nawet „D”, bo omawialiśmy nawet ewentualne możliwości skorzystania ze źródeł geotermalnych, których pod Tucholą nie brakuje. I choć to droga inwestycja, która związana jest wieloma problemami, warto o tym pamiętać w przyszłości.

W materiale filmowym, na początku, jest nieścisłość, oczywiście za dostarczenie gazu odpowiadają gazownicy, PK zajmuje się dostarczeniem ciepła do mieszkań, ale w sumie i tak wszystko łączy się z gazem, a my za to zapłacimy.

Co ciekawe, prezes firmy dokonuje absolutnie niespotykanych ruchów, nawet kosztem zysków firmy. Jak słyszymy, najważniejsi są ludzie – klienci i to warto zapamiętać.

Za czas jakiś może się okazać, że firma dokona kolejnej reorganizacji i w poszukiwaniu bezpieczeństwa energetycznego mieszkańców, będzie produkowała prąd, a ciepło, które zostanie wytworzone podczas tego procesu, stanie się elementem pobocznym, co zaowocuje niższymi rachunkami. Można?

Najbliższy wtorek może wiele zmienić. W kwestii umów gazowych prezes PK zachowuje zimną krew i pilnie śledzi to, co dzieje się na rynku, a wraz z nim zawodowi specjaliści i doradcy rynkowi. Potrzeba wiele rozwagi i… szczęścia, za chwilę dowiemy się dlaczego.

Uważnie, we własnym interesie, obejrzyjmy materiał filmowy w którym zawarte są wszystkie szczegóły, które stanowiły będą o naszych rachunkach, tym samym bezpieczeństwie. Ten wysiłek opłaci się.


(mrf.)

Powrót do NEWSROOMU

Administrator zaprasza