Pomoc dla Pana Pawła

Estimated read time 2 min read
Pan Paweł jest mężem oraz tatą dwóch cudownych dziewczynek – czteroletniej Martusi i ośmioletniej Zuzanny.  Przez całe życie był tym, który chroni, wspiera i stoi na straży bezpieczeństwa innych. Przez 15 lat służył jako żołnierz zawodowy. Dziś to On musi poprosić o pomoc, bo  życie Pana Pawła w jednej chwili zamieniło się w dramatyczną walkę o każdy kolejny dzień. Pan Paweł choruje na nowotwór złośliwy płuc z przerzutami .

Dziś główny guz ma aż 13 cm, pojawiły się też przerzuty do węzłów chłonnych. Guz jest nieoperacyjny, naciska na serce, sprawia, że tętno jest podwyższone…
We wrześniu rozpoczął chemioterapię i immunoterapię. Wierzył, że to zatrzyma chorobę. Niestety – pierwsza linia leczenia zawiodła.  Wystąpiły skutki uboczne. Szpik kostny przestał pracować, przetaczano  krew, podano stymulanty, które Pan Paweł przyjmuje do dziś. Pojawił się też obrzęk całego ciała. W krótkim czasie stracił 16 kilogramów, ma również ograniczoną sprawność ręki.
Teraz rozpoczął nową linię leczenia. Po jej zakończeniu czeka go kolejne badanie PET. Wierzy, że dzięki terapii uda się zmniejszyć guzy. Równolegle konsultował się z innymi klinikami, od znajomych usłyszał, że w Niemczech da się operować nawet przy tak skomplikowanej sytuacji, jak jego. Póki co kontynuuje jednak leczenie w Polsce i czeka na rozwój wydarzeń. Musi być jednak przygotowany na wydanie dużych pieniędzy, jeśli dostałby zielone światło na operację za granicą. 
Przez lata był żołnierzem – brał udział w szkoleniach i ćwiczeniach międzynarodowych, był wielokrotnie odznaczany. Po zakończeniu służby założył firmę wspierającą działania na rzecz pokoju. Do dziś pracuje zdalnie – na tyle, na ile pozwala mu choroba.  Interesuje się sportem i informatyką. 
Przypadek Pana Pawła jest niezwykle skomplikowany, ale on nie che się poddawać. Nie wtedy, gdy jego córki są jeszcze tak małe. Chce walczyć dla nich, dla swojej żony, dla siebie. Dlatego z całego serca prosi o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie przybliża go do tego, by mógł zostać ze swoją rodziną jak najdłużej. 
Vivat Jezus!

Powrót do NEWSROOMU

Administrator zaprasza