0 2 min 3 miesiące

W minioną środę w tucholskiej Miejskiej Bibliotece Publicznej, odbyło się otwarcie kolejnej wystawy, tym razem „Haftowanie na kanwie życia” Haliny Żuchowskiej.

Przygoda z haftem krzyżykowym pani Haliny rozpoczęła się dzięki pani Wróblewskiej z Raciąża, od której otrzymała pierwsze płótno i nici. Przez dwadzieścia lat wyhaftowała około sześćdziesiąt prac, które chętnie darowała rodzinie i znajomym. Uważa, że jej pasja to rzemiosło,  które wymaga dużo cierpliwości. Jest bardzo aktywną czytelniczką biblioteki, a haftując słucha audiobooków.
Połowę życia spędziła w Gdańsku, gdzie się urodziła i skończyła studia na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej, pracę magisterska napisała z historii farmacji.  Lubiła zmieniać pracę i miejsca zamieszkania. Przez trzy lata była nauczycielem akademickim w Instytucie Medycyny Społecznej, przez dziesięć lat kierowała Inspektoratem Farmaceutycznym  w Toruniu. Pracowała  również w aptekach w Dobrym Mieście koło Olsztyna, Cekcynie oraz Tucholi, gdzie mieszka od dwunastu lat.
„Haftowanie na kanwie życia” jest jej pierwszą indywidualną wystawą, którą  można oglądać w godzinach otwarcia biblioteki do końca roku.

Dzisiaj odwiedziliśmy wystawę i nasuwa się tylko jedno zdanie recenzji, jeżeli tak wyglądają prace amatorskie, to czym one się różnią od tych, które wykonują profesjonalistki? Są świetne i kto wie, być może właśnie ich urok tkwi w treściach książek, których słucha?


(red.)

Na pdst. mbp.tuchola.pl