Dlaczego ceny paliw na polskich stacjach są tak wysokie? Oficjalnie mówi się o tym, że wynikają głównie z powrotu do standardowej 23% stawki podatku VAT, drogiego surowca w hurcie oraz napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Brednie!
Jeden z kluczowych polityków KO twierdzi, że dostawy do Polski są zdywersyfikowane i akurat konflikt na Bliskim Wschodzie nie ma na nie większego wpływu. Kłamie, albo nie ma pojęcia o sytuacji. Za to tłumaczeń tej sytuacji jest znacznie więcej!
- Obciążenia podatkowe: Około połowy ceny na stacji to podatki (akcyza, opłata paliwowa i emisyjna). Duży skok cen odnotowano wraz z wygaszeniem rządowych pakietów obniżających podatki, przez co na pylonach stacji pojawił się wyższy, 23% podatek VAT.
- Napięcia na Bliskim Wschodzie: Konflikty w rejonie Zatoki Perskiej, ograniczenia przepustowości w Cieśninie Ormuz i ataki na rafinerie zakłócają globalny łańcuch dostaw gotowych paliw. Konieczność transportu morskiego tankowców dłuższą drogą (np. wokół Afryki) drastycznie podnosi koszty. ę wysokie marże rafineryjne i koszty logistyczne sprawiają, że hurtowe ceny benzyny i oleju napędowego są wysokie.
- Kurs dolara: Ropa naftowa i gotowe paliwa rozliczane są w walucie amerykańskiej, dlatego słabszy kurs złotego w stosunku do dolara bezpośrednio przekłada się na wyższe koszty zakupu w kraju.
Kto wsłuchuje się w media tzw. „głównego nurtu”, ten sam sobie szkodzi. Jakimś dziwnym trafem nie mówi się o tym, że eksportujemy paliwa do „walczącej” Ukrainy w preferencyjnych dla nas cenach około 3 złotych. Ktoś musi wyrównać te straty, a kogo najłatwiej złupić? Kierowców, to oczywiste. Kasa państwa to jeden wielki krater bez dna i nie ma czym go zapełnić, no, może z wyjątkiem surowców wtórnych, które musimy gromadzić i dostarczać do jakiś durnych automatów.
Upodlenie Narodu sięga granic, rzecz oczywista, gdy drożeje paliwo drożeje wszystko. Kiedy nawet paliwa stanieją, ceny pozostałych produktów prawie nigdy. Gospodarka postawiona na głowie? Przekręty władzy? Patologia w rozliczeniach z fiskusem poprzez destrukcyjne działania polityków?
To nasza codzienność!.
Jak długo jeszcze trwał będzie test tego uśpionego społeczeństwa?








