I stało się, okrągła sumka właśnie wpływa do kasy gminy Tuchola, wszyscy są szczęśliwi, a cykliści najbardziej, przynajmniej w teorii. Z Tucholi na Kaszuby rowerem? Już za chwilę tak, chociaż my zdecydowanie wolimy równe drogi dla aut i niekoniecznie z drzewami w skrajni.
***
(red.)





