6 listopada 2026 roku Sejm uchwalił rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających, procedowany jako druk nr 3003. To regulacja, która może mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla osób prywatnych, organizacji społecznych i podmiotów działających w przestrzeni publicznej. W centrum dyskusji znajdują się pieniądze, własność, wolność wypowiedzi i granice władzy administracyjnej.
Na pierwszy rzut oka wszystko brzmi rozsądnie. Państwo chce skuteczniej przeciwdziałać obchodzeniu sankcji, zagrożeniom dla bezpieczeństwa narodowego oraz działaniom prowadzonym na rzecz państw objętych ograniczeniami. Trudno kwestionować potrzebę ochrony Polski przed rzeczywistymi zagrożeniami. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy przyjrzymy się narzędziom, które państwo chce wykorzystać do realizacji tych celów. Bo w demokratycznym państwie prawa nie wystarczy powiedzieć, że coś służy bezpieczeństwu. Trzeba jeszcze zagwarantować, że w imię tego bezpieczeństwa nie zostaną naruszone podstawowe prawa obywateli.
1. Majątek obywatela pod szczególnym nadzorem państwa
Jednym z najbardziej istotnych elementów projektowanej regulacji jest możliwość obejmowania osób i podmiotów krajowymi środkami ograniczającymi. W praktyce może to oznaczać zamrożenie środków finansowych i zasobów gospodarczych, ograniczenie możliwości dysponowania majątkiem, wykluczenie z zamówień publicznych, a także ustanowienie zarządu przymusowego nad określonym majątkiem. Warto zadać sobie bardzo konkretne pytanie: co stanie się z człowiekiem, który zostanie objęty taką decyzją, a następnie okaże się, że nie było ku niej wystarczających podstaw? Przedsiębiorca może stracić możliwość regulowania zobowiązań. Firma może utracić płynność finansową. Pracownicy mogą stanąć w obliczu niepewności dotyczącej swoich wynagrodzeń i miejsc pracy. Nawet późniejsze uchylenie błędnej decyzji nie musi naprawić wszystkich konsekwencji. Utraconych kontraktów, zaufania klientów czy zniszczonej reputacji nie zawsze da się odzyskać. Prawo własności nie powinno być traktowane jako przywilej, który można ograniczyć bez szczególnie mocnych podstaw i skutecznych gwarancji proceduralnych.
2. Kto zdecyduje, czym jest manipulacja informacyjna?
Szczególnie dużo pytań budzi przesłanka związana z ingerencją i manipulacją informacyjną wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe. Nie można zaprzeczyć, że dezinformacja, zagraniczne operacje wpływu i świadome działania destabilizujące państwo stanowią realne zagrożenie. Istnieje zasadnicza różnica między zorganizowaną operacją dezinformacyjną a legalną krytyką działań rządu, publikacją niewygodnych informacji czy wyrażaniem poglądów niezgodnych ze stanowiskiem władz.
- Kto będzie wyznaczał granicę?
- Jakie obiektywne kryteria zostaną zastosowane? Czy będą one wystarczająco precyzyjne, aby wykluczyć dowolność interpretacji?
To pytania szczególnie istotne dla dziennikarzy, niezależnych mediów, organizacji społecznych i obywateli aktywnie uczestniczących w debacie publicznej. Niepokój w tej sprawie wyrażano również podczas prac parlamentarnych. W pytaniach skierowanych do rządu 3 września 2026 roku poseł Lidia Czechak zwracała uwagę na konieczność odróżnienia manipulacji informacyjnej od legalnej krytyki rządu i działalności dziennikarskiej. To problem, którego nie można rozwiązać samym zapewnieniem, że nowe przepisy będą stosowane odpowiedzialnie.
3. Najpierw sankcja, później walka o sprawiedliwość?
Kolejną kwestią jest praktyczna możliwość obrony osoby lub firmy objętej ograniczeniami. Jeżeli decyzja administracyjna prowadzi do zamrożenia środków finansowych, jej skutki mogą być odczuwalne natychmiast. Tymczasem zakwestionowanie decyzji, przeprowadzenie postępowania i uzyskanie rozstrzygnięcia może wymagać czasu. Powstaje zatem fundamentalny problem: czy osoba dotknięta sankcją będzie miała realną możliwość skutecznej obrony, zanim skutki decyzji doprowadzą do nieodwracalnych strat? Nie wystarczy formalne prawo do odwołania. Potrzebna jest rzeczywista, szybka i niezależna kontrola decyzji, dostęp do materiału stanowiącego jej podstawę oraz możliwość zakwestionowania przedstawionych zarzutów. W debacie parlamentarnej pojawiły się również pytania dotyczące uzasadniania decyzji administracyjnych i zakresu gwarancji procesowych. Nie są to kwestie techniczne. Dotyczą podstawowej zasady, że państwo nie powinno arbitralnie ingerować w życie człowieka.
4. Konsekwencje mogą wykraczać daleko poza jedną osobę
Regulacja dotyczy również ograniczeń gospodarczych wobec państw trzecich. Mogą one obejmować handel, inwestycje, świadczenie usług czy rozliczenia finansowe. Takie instrumenty mogą być uzasadnione względami bezpieczeństwa i polityki zagranicznej. Nie oznacza to jednak, że ich skutki pozostają wyłącznie na poziomie relacji międzypaństwowych. Koszty mogą ponosić polskie przedsiębiorstwa, ich kontrahenci, pracownicy i lokalne społeczności. Dlatego konieczna jest odpowiedź na pytanie, kto poniesie odpowiedzialność za straty wynikające z błędnego zastosowania ograniczeń oraz jakie mechanizmy ochronne będą dostępne dla podmiotów, które same nie dopuściły się naruszenia prawa.
5. Bezpieczeństwo nie może oznaczać nieograniczonej władzy
Zwolennicy regulacji wskazują na potrzebę stworzenia kompleksowego systemu stosowania sankcji, skuteczniejszego egzekwowania ograniczeń unijnych oraz przeciwdziałania obchodzeniu sankcji. To argumenty, które należy poważnie traktować. Jednak skuteczność państwa nie powinna być mierzona wyłącznie zakresem jego uprawnień. Równie ważne jest to, czy potrafi ono korzystać z tych uprawnień w sposób proporcjonalny, przejrzysty i podlegający niezależnej kontroli. Każda decyzja o zamrożeniu majątku, ograniczeniu działalności gospodarczej czy wpisaniu podmiotu na listę sankcyjną powinna mieć konkretne podstawy, podlegać kontroli i dawać osobie zainteresowanej rzeczywistą możliwość obrony. Bez tych gwarancji nawet uzasadniony cel może prowadzić do poważnych krzywd.
6. Co oznacza decyzja Sejmu?
6 listopada 2026 roku Sejm przyjął projekt w głosowaniu nad całością ustawy: 240 posłów głosowało za, 202 przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. To ważny moment procesu legislacyjnego, ale samo głosowanie nie rozstrzyga jeszcze wszystkich pytań o konstytucyjność, proporcjonalność i praktyczne skutki nowych rozwiązań. Właśnie teraz szczególnie ważne jest publiczne zainteresowanie ostatecznym kształtem regulacji, jej kontrolą prawną oraz sposobem stosowania. Nie wystarczy przeczytać uzasadnienia, w którym wskazano bezpieczeństwo narodowe. Trzeba również przeanalizować, jakie możliwości działania otrzymują organy państwa i jakie zabezpieczenia otrzymują obywatele.
Nie oddawajmy praw obywatelskich bez zadawania pytań
Demokracja nie polega wyłącznie na tym, że większość parlamentarna może przegłosować ustawę. Polega również na tym, że każda władza podlega ograniczeniom, a prawa jednostki nie zależą wyłącznie od dobrej woli urzędników. Bezpieczeństwo Polski jest wartością nadrzędną w debacie publicznej, ale nie powinno stawać się argumentem zamykającym dyskusję o granicach władzy.
Warto więc postawić kilka pytań, na które obywatele mają prawo oczekiwać jasnych odpowiedzi:
- Jakie konkretne i weryfikowalne dowody będą podstawą wpisania osoby lub firmy na listę sankcyjną?
- Jak będzie chroniona legalna krytyka rządu, działalność dziennikarska i wolność wypowiedzi?
- Jak szybko osoba niesłusznie objęta sankcjami będzie mogła uzyskać niezależną kontrolę decyzji?
- Kto odpowie za szkody wyrządzone przez błędną decyzję administracyjną?
- Jak państwo zagwarantuje, że instrumenty stworzone do ochrony bezpieczeństwa nie zostaną wykorzystane w innych celach?
To nie są pytania przeciwko bezpieczeństwu państwa. To pytania o bezpieczeństwo obywatela wobec państwa.
***
Druk 3003 pod lupą. Pięć obszarów, w których nowe przepisy mogą dotknąć zwykłego obywatela.
Zacznijmy od najważniejszych przepisów.
1. Artykuł 4 – manipulacja informacyjna jako podstawa sankcji
To jeden z najbardziej wrażliwych elementów całej regulacji.\ Projekt przewiduje możliwość zastosowania krajowych środków ograniczających wobec osób i podmiotów związanych z inicjowaniem, finansowaniem lub prowadzeniem określonych działań ingerencji i manipulacji informacyjnej na korzyść państw objętych sankcjami. Problem nie polega na tym, że państwo chce zwalczać dezinformację. Problem dotyczy granic definicji i sposobu jej stosowania.
Trzeba rozróżnić trzy zupełnie różne sytuacje:
-
świadome uczestnictwo w zagranicznej operacji wpływu;
-
finansowanie zorganizowanej kampanii dezinformacyjnej;
-
publikowanie informacji lub opinii, które są niewygodne dla władz, ale mieszczą się w granicach prawa.
Nie wolno automatycznie utożsamiać tych sytuacji. Pytanie zasadnicze: jakie dowody będą wystarczające, aby uznać daną osobę za uczestnika manipulacji informacyjnej? W tej sprawie szczególnie ważne są art. 54 Konstytucji RP, chroniący wolność wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji, oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Samo powołanie się na bezpieczeństwo narodowe nie zwalnia państwa z obowiązku wykazania, że zastosowane ograniczenie jest konieczne i proporcjonalne.
2. Artykuły 6–9 – lista sankcyjna i zamrażanie majątku
To obszar, który może mieć bezpośrednie konsekwencje finansowe.
Zgodnie z konstrukcją projektu wpis na krajową listę sankcyjną może prowadzić do zastosowania środków obejmujących między innymi:
-
zamrożenie środków finansowych i zasobów gospodarczych;
-
ograniczenie możliwości prowadzenia działalności;
-
wykluczenie z zamówień publicznych;
-
inne ograniczenia przewidziane w ustawie, w tym dotyczące pobytu cudzoziemców.
Organem odpowiedzialnym za prowadzenie krajowej listy jest minister właściwy do spraw wewnętrznych.
Z punktu widzenia obywatela szczególnie istotny jest mechanizm podejmowania decyzji. Jeżeli przedsiębiorca zostanie wpisany na listę, konsekwencje mogą pojawić się znacznie wcześniej niż ostateczne rozstrzygnięcie sporu sądowego. Wyobraźmy sobie przedsiębiorstwo, które zatrudnia kilkadziesiąt osób. Zablokowanie środków może utrudnić wypłatę wynagrodzeń, regulowanie zobowiązań i utrzymanie ciągłości działalności. Nawet jeśli później decyzja zostanie uchylona, straty gospodarcze mogą być trudne do odwrócenia.
Szczególnie ważny jest art. 8
W dodatkowym sprawozdaniu komisji znalazła się poprawka dotycząca ograniczenia zakresu uzasadnienia decyzji. Poprawka nr 7, zgłoszona przez KO, przewidywała, że nawet w przypadku ograniczenia uzasadnienia zainteresowany musi otrzymać informacje o istocie podstaw faktycznych pozwalające skutecznie zakwestionować decyzję. Organ miał sporządzać pełne uzasadnienie, które wraz z kompletnymi aktami sprawy trafiałoby do sądu administracyjnego. To istotna gwarancja proceduralna. Nie oznacza jednak, że obywatel zawsze otrzyma dostęp do wszystkich materiałów, zwłaszcza objętych ochroną informacji niejawnych. Pozostaje więc pytanie: czy osoba objęta sankcją będzie mogła skutecznie bronić się przed zarzutami, których pełnej treści nie może poznać?
3. Artykuł 5 – możliwość wprowadzania ograniczeń gospodarczych
Projekt przewiduje możliwość ustanawiania przez Radę Ministrów krajowych środków ograniczających wobec państw spoza Unii Europejskiej. Wśród przewidzianych instrumentów znajdują się ograniczenia dotyczące handlu, inwestycji i świadczenia usług. Konstrukcja projektu zakłada możliwość ustanowienia takich ograniczeń na okres 24 miesięcy, z możliwością ich przedłużania.
Dlaczego powinno to interesować przeciętnego Polaka?
Ponieważ gospodarka nie funkcjonuje w oderwaniu od decyzji politycznych.
Ograniczenia mogą dotknąć:
-
importerów i eksporterów;
-
firm transportowych;
-
przedsiębiorstw produkcyjnych;
-
dostawców usług;
-
pracowników firm prowadzących działalność międzynarodową.
Nie chodzi o kwestionowanie zasadności sankcji wobec państw zagrażających bezpieczeństwu Polski. Chodzi o odpowiedzialne określenie ich zakresu, przewidywalności i konsekwencji dla przedsiębiorstw, które nie dopuściły się żadnego naruszenia. Państwo powinno zapewnić odpowiednie mechanizmy informowania, możliwość uzyskania wyjaśnień oraz jasne zasady stosowania wyjątków.
4. Artykuł 11 – ingerencja w obrót udziałami przedsiębiorstwa
To rozwiązanie zasługuje na szczególną uwagę przedsiębiorców. Według analizy projektu zbycie lub obciążenie udziałów przedsiębiorstwa wpisanego na listę sankcyjną wymaga zgody ministra właściwego do spraw gospodarki. Przewidziano miesięczny termin na wydanie decyzji.
W praktyce oznacza to, że właściciel przedsiębiorstwa może utracić swobodę podejmowania niektórych decyzji dotyczących własności firmy. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa takie rozwiązanie może mieć uzasadnienie, jeśli służy uniemożliwieniu obchodzenia sankcji.
Jednak pojawiają się kolejne pytania:
-
Co w przypadku przedsiębiorcy, który został niesłusznie wpisany na listę?
-
Co z osobami posiadającymi udziały, które nie miały żadnego związku z działaniami uzasadniającymi sankcje?
-
Jakie możliwości ochrony mają wspólnicy i inwestorzy?
-
Kto poniesie konsekwencje finansowe, jeśli ograniczenie okaże się bezpodstawne?
Własność przedsiębiorstwa to często dorobek całego życia. Nie można traktować jej jako kwestii drugorzędnej.
5. Artykuły 55–59 – odpowiedzialność finansowa i kary
Projekt przewiduje również administracyjne kary pieniężne za naruszanie określonych obowiązków i ograniczeń. To kolejny obszar wymagający szczególnej precyzji. Należy rozróżnić świadome obchodzenie sankcji od błędów formalnych, niejednoznaczności przepisów czy działań podjętych w dobrej wierze.
Przedsiębiorca musi wiedzieć:
-
jakie dokładnie zachowania są zabronione;
-
jaka jest wysokość możliwej kary;
-
jakie okoliczności wpływają na jej wymiar;
-
czy i na jakich zasadach może wykazać brak winy;
-
jakie środki odwoławcze mu przysługują.
W przeciwnym razie ryzyko prawne może stać się nieproporcjonalnym obciążeniem dla małych i średnich przedsiębiorstw. Nie należy jednak utożsamiać wysokiej kary z automatycznym naruszeniem prawa. O jej ocenie decydują między innymi podstawa prawna, proporcjonalność, procedura i możliwość kontroli.
6. Najważniejsze pytanie: czy obywatel ma skuteczną ochronę przed błędem państwa?
Właśnie tutaj powinniśmy spojrzeć na ustawę przez pryzmat Konstytucji RP.
| Przepis Konstytucji | Znaczenie dla analizowanej regulacji |
|---|---|
| Art. 2 | Zasada demokratycznego państwa prawnego |
| Art. 21 | Ochrona własności |
| Art. 31 ust. 3 | Warunki dopuszczalnego ograniczania praw i wolności |
| Art. 45 | Prawo do sądu |
| Art. 54 | Wolność wyrażania poglądów |
| Art. 64 | Ochrona prawa własności i innych praw majątkowych |
| Art. 77 | Prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej |
Samo istnienie tych przepisów nie oznacza, że nowa ustawa automatycznie jest z nimi sprzeczna. Oznacza natomiast, że jej poszczególne rozwiązania muszą być oceniane z uwzględnieniem tych konstytucyjnych gwarancji. Szczególnie istotny jest art. 31 ust. 3. Ograniczenia praw i wolności muszą być ustanawiane ustawą, być konieczne dla ochrony wskazanych wartości i nie mogą naruszać istoty tych praw. To właśnie według tych kryteriów należy oceniać nowe kompetencje organów państwa.
7. Co wydarzyło się podczas głosowania 6 listopada?
Warto zwrócić uwagę nie tylko na głosowanie nad całością projektu, ale również na poprawki.
Dodatkowe sprawozdanie komisji nr 3251-A zawierało między innymi propozycje zmian dotyczących:
-
ograniczenia krajowych środków sankcyjnych;
-
zasad uzasadniania decyzji;
-
możliwości zaskarżania decyzji;
-
odpowiedzialności odszkodowawczej państwa;
-
zasad nakładania kar administracyjnych.
Szczególnie istotna jest poprawka nr 9, która proponowała wyraźne wyłączenie ograniczenia odpowiedzialności Skarbu Państwa w przypadku roszczeń za bezprawne działanie władzy publicznej. Była to propozycja zgłoszona przez Konfederację Korony Polskiej, rekomendowana do odrzucenia przez komisje. To pokazuje, że spór parlamentarny dotyczył nie tylko samego systemu sankcyjnego, lecz także odpowiedzialności państwa za skutki jego działania.
8. Co powinno zostać sprawdzone przed wejściem ustawy w życie?
Uważam, że publiczna debata powinna koncentrować się na sześciu konkretnych zagadnieniach:
-
Precyzja przesłanek sankcyjnych – aby nie można było utożsamiać legalnej działalności informacyjnej z działaniami dezinformacyjnymi.
-
Niezależna kontrola decyzji – aby osoba objęta ograniczeniami mogła skutecznie dochodzić swoich praw.
-
Ochrona majątku – aby ograniczenia nie prowadziły do nieodwracalnych strat bez odpowiedniej podstawy.
-
Odpowiedzialność państwa – aby obywatel miał realną możliwość uzyskania naprawienia szkody wyrządzonej bezprawnym działaniem administracji.
-
Ochrona osób trzecich – aby konsekwencje sankcji nie dotykały automatycznie niewinnych wspólników, pracowników i kontrahentów.
-
Przejrzystość stosowania przepisów – aby obywatele wiedzieli, jakie działania mogą prowadzić do zastosowania środków ograniczających.
Bezpieczeństwo państwa musi iść w parze z bezpieczeństwem obywatela!
Ustawa o środkach ograniczających dotyka bardzo delikatnej granicy między interesem państwa a prawami jednostki. Z jednej strony Polska musi dysponować skutecznymi narzędziami przeciwdziałania zagrożeniom, obchodzeniu sankcji i wrogim operacjom wpływu. Z drugiej strony nie możemy dopuścić do sytuacji, w której obywatel będzie miał ograniczone możliwości obrony, a decyzja administracyjna będzie mogła doprowadzić do zniszczenia jego dorobku gospodarczego lub naruszenia jego praw bez odpowiednich gwarancji. Państwo prawa musi być silne wobec zagrożeń, ale również odpowiedzialne wobec własnych obywateli. Nie wolno zapominać, że administracja państwowa może się pomylić. Urzędnik może błędnie ocenić materiał dowodowy. Organ może niewłaściwie zinterpretować przepisy. Decyzja może zostać podjęta na podstawie niepełnych informacji. Dlatego najważniejszą gwarancją demokracji nie jest zapewnienie, że władza zawsze będzie działała prawidłowo. Jest nią stworzenie mechanizmów, które pozwolą obywatelowi obronić się wtedy, gdy władza popełni błąd.
Bezpieczeństwo narodowe nie powinno być przeciwieństwem wolności obywatelskiej. Jedno i drugie musi być chronione!
mrf.
Źródła:
- Pytania dotyczące wolności słowa i gwarancji obrony.
Sejm RP – druk 3003
Fot. Kadr z głosowania – Internet.
