To jedna z wyjątkowo udanych inicjatyw prezydenckiego niedorajdy z dawnych lat, która przetrwała. Tuchola, rękoma Miejskiej Biblioteki Publicznej również przyzwyczaiła nas do tego, że czytanie najpiękniejszej literatury polskiej stawało się swoistym świętem w dobrym czasie, pięknej oprawie i otoczeniu.
W tym roku jest inaczej i to pod każdym względem.
(red.)

































