Jeżeli wobec Nich użyłeś sformułowania „gołębiarze” , już jesteś spalony! Ci wspaniali ludzie nie są snajperami, a hodowcami z całym, wieloletnim bagażem doświadczeń!
To pasja dla ludzi zamożnych, opiekują się ptakami jak najcenniejszym skarbem. Wiedzą jak i czym je karmić, wiedzą jakie i kiedy podać specjalne leki (szczepionki). Wiedzą, jak wziąć do ręki ptaka, aby go nie skrzywdzić…, to cała filozofia tej niezwykłej pasji, a zaledwie się o nią otarliśmy. Potrafią godzinami opowiadać o swoich „zwierzakach”, często mówią o nich tak czule, jak by to były ich własne dzieci. Potrafią godzinami przyglądać się jak jedzą, odpoczywają, słowem wiedzą o gołębiach wszystko, a ciągle wymieniają się informacjami o nich. Rasowy gołąb może kosztować tyle co dobre, markowe auto , jednak nie o to chodzi w żaden sposób nie można tego przeliczać na pieniądze. Nie sprzedaje się przyjaciela.
Martwią się, kiedy któryś z podopiecznych spóźnia się z przylotem. Wywożą je daleko od domu, aby dokonały przelotu, nawet z odległych krajów. Często zdarza się, że zanim hodowca wróci do domu, gołąb jest już po podróży i odpoczywa w swoim gołębniku! Mają specjalny organ, który działa jak „magnetyczny radar”, zawsze wraca do domu. Magnetyzm naszej planety jest dla gołębia tym, czym dla nas jest GPS. Twardzi faceci, ale przy swoich pupilach miękną, jak wosk. Teraz zrozumieliśmy o co w tym wszystkim chodzi.
***
(red.)


















































