Wściekłość społeczności Minikowa i Bysławka zdaje się nie mieć granic. Do rąk tucholskiego starosty trafił dokument podpisany przez ćwierć tysiąca osób. Nie pozostawia złudzeń władzy, mieszkańcy żądają kompleksowego remontu, a nie doraźnego łatania dziur.
(red.)
