Dom spełnionych marzeń Tomka powstaje w Jeleńczu

Estimated read time 4 min read

Wczorajszy wieczór spędziliśmy z Tomkiem. Poznali go Państwo 9 lat temu, nakręciliśmy wtedy film właśnie z nim w roli głównej. Tomek miał marzenie, chciał wybudować dom, fakt, był wyjątkowy. Wtedy zbudował jego makietę, kupił również działkę i… przegrał z systemem. Czy się poddał? Nic podobnego, pomocną dłoń podał mu wójt Kęsowa, zaproponował działkę z zasobów gminnych i na naszych oczach makieta zmienia się w rzeczywistość. Każdego dnia na placu budowy są tłumy, to cieszy i… przeszkadza, dawno Temu i to przewidział Tomek. Wspaniała reklama gminy Kęsowo i stracona szansa Tucholi.

Ktoś powie, że to ekstrawagancja, ktoś inny, że przypomina statek kosmiczny, jednak nie, to przetarcie szlaków budownictwa kopułowego na terenie powiatu tucholskiego. Nikt w takiej skali nie buduje domu, którego kształt wprowadza nas i to z przytupem w XXI wiek? Nie, to najbardziej tradycyjna forma, którą od zarania stosują ludzie pod rożnymi szerokościami geograficznymi, fakt, budulec mógł być zgoła odmienny.

Tomasz Każmierczak podczas kopułowego budowy domu marzeń.

Kopuła Tomasza jest gigantyczna, ma piętnaście metrów u podstawy, a w samej czaszy będą aż dwie kondygnacje. To będzie dom całkowicie odporny na wichury, pełen światła słonecznego, a dzięki niezliczonej ilości okien w tym jednrgo, które znajduje się w szczycie kopuły. Docelowo jego kształt zostanie zaburzony i ostatecznie przyjmie formę swoistego hełmu, można to odrobinę skojarzyć z domami filmowych Hobbitów, ale tylko trochę.

Podstawą jest wielkie koło, fundamenty wykonano w sposób tradycyjny, ale w tej chwili dzieją się prawdziwe cuda. Podmurówka domu będzie wykonana z mieszaniny tradycyjnej zaprawy z dodatkiem wiórów konopnych, oczywiście nie wolno mylić tej rośliny z inną, zakazaną. Tomek sprowadza ją aż z wybrzeża, przy pomocy specjalnej maszyny roślina zostaje rozdrobniona, a później wprowadzona do zaprawy.

Co powoduje taka technika? Mur oddycha i to dosłownie. Kiedy skierujesz strumień powietrza na zastygnięty fragment konstrukcji, czujesz podmuch po drugiej stronie muru. Obecnie powstał zarys kopuły, zbudowany jest z drewna sosnowego, ale specjalnego gatunku,  nie rośnie w Polsce. Konstrukcja powstała w zaledwie trzy dni!

Nie dajmy się zwieść pozorom, to nie będzie tani dom, docelowo znamy jego wartość, przyprawia o zawrót głowy, ale ostatecznie powstanie swoisty habitat, który z powietrza będzie wyglądał jak  lustrzana półsfera.

Inwestor nie przewiduje tak modnej obecnie fotowoltaiki, ani innych alternatywnych źródeł energii, ma inną koncepcję zasilenia domu w prąd i ciepło, nie zdradzimy tych szczegółów ale są jak dom…niesamowite. Budynek już stał się istną fortecą, trudno policzyć ile kamer monitoruje cały teren. Część z nich widoczna jest na specjalnych słupach oświetleniowych, reszta jest ukryta tak sprytnie, że żadne oko ich nie dojrzy. Po co to wszystko? Ze względów bezpieczeństwa i aktywnego dokumentowania powstawania budynku.

Jeleńcz to  spokojna wioska, a budynek stoi na uboczu, widoczny jest z daleka i przyciąga uwagę. Dzielny budowlaniec nie spieszy się, wraz z rodziną buduje w każdej wolnej chwili, a nie ma ich wiele. Założył, że budynek będzie ukończony za kilka lat i z pewnością słowa dotrzyma. Wielkim wsparciem dla inwestycji jest praktyka Tomka, prócz wrodzonego talentu artystycznego, posiada niezwykłe umiejętności w budowie wystrojów wnętrz, jest jednym z najlepszych rzemieślników jakich znam. Uparty, nieprawdopodobnie pracowity, kiedy wyznaczy sobie cele, nie ma siły, która by go od tego odwiodła.

Zawsze z czułością mówi o swojej rodzinie, żonie, która wspiera go w tym szalonym dla postronnego dziele.

Kiedy wejdziesz do wnętrza tego niesamowitego domu czujesz jego energię. Nie przytłacza, nie ma ograniczeń, jest gładka, przestronna i daje maksimum zadowolenia i… te widoki dookoła budynku, teraz rozumiem jego magię.

Pokrycie budynku stanowić będzie naturalny materiał, który stanowi łupek. Tomek spędził sporo czasu we Włoszech, gdzie uczył się techniki obróbki tego swoistego kamienia, a wszystko z myślą o swojej „kopułce”. 

Z placu budowy Tomek zejdzie około 23:00 jest zmęczony ale szczęśliwy i tak będą wyglądały jego najbliższe dwa miesiące…”wakacji”.

Nie przeszkadzajmy…


Mariusz R.Fryckowski

Wszelkie prawa zastrzeżone!

Powrót do NEWSROOMU

Administrator zaprasza